Kate
- Kate- usłyszałam głos który należał do mojej mamy- Kate wstawaj- krzyknęła jeszcze raz ale nie chciałam wstawać, nie chciałam się ruszać z łóżka,nie chciałam się ruszać od Justi..
- Justin- krzyknęłam cicho pod nosem i szybko usiadłam. Justin jednak się nie obudził przeze mnie tylko powiedział coś cichutko coś przez sen i przewrócił się na drugi bok.
- Kate kochanie...- mama weszła do mojego pokoju i przerwała swoją wypowiedź gdy zobaczyła mnie i Justina w łóżku. Niby rodzice nie mieli z tym problemu,ponieważ miałam już 18 lat i byłam dorosła, ale zawsze miałam im mówić gdy ktoś będzie do mnie przychodził- co tu się dzieje?- spytała nie wchodząc dalej tylko stała w progu.
- Nic my po prostu..-zatrzymałam się i spojrzałam na Justina który dalej spał- ja zasnęłam jak oglądaliśmy film, a później poprosiłam aby został bo nie wiedziałam o której wrócicie- dokończyłam wychodząc z pod kołdry i wyszłam z pokoju razem z mamą.
- Kate mówiłam ci abyś nam mówiła jak ktoś będzie u ciebie nocował, a szczególnie jakiś chłopak- powiedziała schodząc koło mnie po schodach.
- Tak wiem mamo, ale nie chciałam wam przeszkadzać wczoraj- powiedziałam delikatnie- a tak poza tym to gdzie wy byliście?- spytałam z ciekawości wchodząc do pustej kuchni.
- Jedna z moich koleżanek z pracy Margaret wyprawiała urodziny i nas zaprosiła- mama napiła się łyka kawy, która stała na blacie w kuchni. Ja natomiast zalewałam sobie herbatę wodą która się przed chwilą zagotowała.
- I jak było?- spytałam widząc że mama się uśmiecha wspominając o tej nocy.
- Bardzo dobrze, poznaliśmy nowych ludzi i mamy zaproszenie do Rodziny Jhonson w ten weekend- powiedziała z uśmiechem- Kupili dom niedawno niedaleko nas i robią małą imprezę.
- No to bardzo fajnie, że się tak dobrze bawiliście- uśmiechnęłam się i wzięłam łyk ciepłej herbaty.
- A ty jak się czujesz?- spytała.
- Bardzo dobrze,- odpowiedziałam krótko.
Gdy rozmawiałyśmy jeszcze tak przez kilka minut które zmieniły się w pół godziny usłyszałyśmy kroki na schodach. Obydwie się wystraszyłyśmy, byłyśmy same, a taty nie było bo gdzieś poszedł. Siedziałyśmy w ciszy aby zobaczyć kto to był.
- Mamo to Justin- przypomniało mi się że tutaj nocował, w tym samym momencie kiedy to powiedziałam Justin wszedł do kuchni. Jego buzia była zaspana i włosy roztrzepane. Był bardzo... seksowny.
Justin
Słysząc jak ktoś woła Kate przebudziłem się lekko, po chwili poczułem ja ona się podnosi, ale przewróciłem się na drugi bok i zasnąłem ponownie z myślą że idzie tylko do toalety albo pogadać z mamą która ją przed chwilą wołała i zaraz wróci. Przebudziłem się jeszcze raz po kilku minutach i chciałem przytulić Kate ale moje ręka opadła na puste miejsce. Otworzyłem lekko oczy i nie było koło mnie Kate, drzwi były lekko uchylone więc musiała zejść na dół do mamy. Wstałem z łóżka, przetarłem ręką twarz i sprawdziłem telefon. Nie było żadnych wiadomości, na szczęście, więc mogłem pójść i poszukać Kate. Wyszedłem z pokoju i skierowałem się w stronę schodów. Gdy schodziłem po schodach usłyszałem głosy które dochodziły z kuchni. Gdy byłem coraz niżej głosy ustały, a ja nie wiedziałem dlaczego.
- Mamo to Justin- powiedziała Kate kiedy wszedłem do kuchni. Kate i jej mama siedziały przy blacie w kuchni jedząc ciastka i popijając je jedna kawą, a druga herbatą.
- Dzień dobry- powiedziałem niepewnie. Czułem się nieswojo w tej sytuacji.
- Dzień dobry Justin- powiedziała mama Kate- chcesz coś do picia, jesteś głodny- spytała i wstała z krzesła podchodząc do lodówki- ty też Kate byś coś zjadła, a nie ciastka od samego rana jesz- spojrzała się grożnie na Kate.
- Dobrze mamo, zjem coś, ale daj mi zrobić, a ty idź coś innego porób- Kate wstała z krzesła i podeszła do mamy. Jej mama nic nie odpowiedziała tylko uśmiechnęła się rozumiejąc swoją córkę i wyszła z kuchni- to na co masz ochotę?- spytała spoglądając na mnie.
- Naleśniki?- odpowiedziałem bardziej pytająca.
- Może być- odpowiedziała i zaczęła wyciągać wszystkie potrzebne rzeczy z lodówki i z innych szafek- pomożesz mi?- spytała z wielkim uśmiechem. Podszedłem do niej i zaczęliśmy robić naleśniki.
**
Po dwudziestu minutach zrobiliśmy bardzo dużo naleśników. Ja zjadłem chyba z trzy albo cztery, ponieważ bardzo je lubiłem, a Kate zjadła tylko dwa mówiąc że się najadła ciastkami. Gdy już zjedliśmy siedzieliśmy tam i gadaliśmy o wszystkim i o niczym pijąc herbatę.
- Na mnie już chyba czas- powiedziałem patrząc na Kate z uśmiechem- zobaczymy się później?- spytałem. Było dopiero w pół do dwunastej więc cały dzień przed nami i możemy się spotkać.
- Jasne- odpowiedziała zadowolona. Wstaliśmy z naszych miejsc i poszliśmy razem na górę abym ja mógł wziąć swój telefon. gdy zeszliśmy z powrotem na dół mama Kate siedziała w salonie pisząc coś na laptopie. Założyłem swoje buty i ruszyłem w stronę drzwi, a Kate ruszyła za mną.
- To do później- powiedziała gdy wyszła na zewnątrz i zamknęła drzwi.
- Tak, do później- odpowiedziałem i pocałowałem ją w policzek na co jej policzki zrobiły się różowe. Gdy szedłem w stronę swojego samochodu odwróciłem się do Kate która mi machała. Jak wsiadłem do niego Kate weszła do środka, a ja zapiąłem pasy. Zanim odjechałem spojrzałem jeszcze raz na dom Kate i się uśmiechnąłem. Byłem bardzo szczęśliwy że spotkałem ją tamtej nocy i że to wszystko tak się potoczyło, że mogę być u jej boku i jej pomagać. Kocham ją.
Po kilku godzinach spędzonych z moją mamą i rozmowach o tym gdzie byłem i dlaczego nie wróciłem na noc. Zdecydowałem się wziąć szybki prysznic i się przebrać w coś odpowiedniego na ten wieczór. Zaplanowałem że zabiorę Kate do restauracji na kolację, a po kolacji się gdzieś przejdziemy.
Po szybkim prysznicu wyszedłem z łazienki i wysłałem smsa do Kate.
Bądź gotowa za pół godziny:)
Szybkim krokiem podszedłem do swojej szafy i wybrałem ciuchy które pasowały na ten wieczór. Podszedłem z powrotem do łóżka zerkając na krótką odpowiedź Kate. Mogłem sobie tylko wyobrazić jak się uśmiechała gdy pisała te krótkie "Ok!:)". Po przebraniu się w wybrane ciuchy poszedłem do kuchni napić się trochę wody,a zaraz po tym wyszedłem z domu i wsiadłem do samochodu, który stał kilka metrów od domu.
Jechałem 15 minut aż w końcu dotarłem na miejsce. Wysiadłem z samochodu i podbiegłem powoli pod drzwi Kate. Zapukałem, a po kilku minutach zgrabna sylwetka Kate pojawiła się w drzwiach.
- Hej- powiedziała z wielkim uśmiechem. Jak zawsze miała na sobie przepiękne ciuchy które pasowały do każdej okazji. Jej lekko pofalowane włosy opadały na jej ramiona, a uśmiech nie znikał z twarzy.
- Gotowa?- spytałem wyciągając w jej stronę rękę, którą od razu złapała, krzyknęła do rodziców że wychodzi i zaczęła iść za mną do samochodu. Mimo że była w szpilkach nadal była mniejsza ode mnie.
- To co będziemy robić- spytała gdy wsiedliśmy do samochodu.
- Zabieram cię na kolację- powiedziałem wyjeżdżając na ulicę i kierując się w stronę centrum miasta. Kate się nie odezwała tylko uśmiechnęła i wyjrzała za okno.
Kate
Podjechaliśmy pod restauracje przed którą stało pełno paparazzi. Justin wyrzucił kilka przekleństw ale próbował być spokojnym. Zaparkowaliśmy przed drzwiami, a ochroniarze z restauracji zaczęli odpychać paparazzi na bok aby zrobili nam miejsce.
- Weź to- Justin podał mi jego czarną kurtkę- zasłoń twarz- dokończył i się uśmiechnął. Tak będzie lepiej, nie chcę aby każdy jutro czytała w gazetach że spotykam się z Justinem Bieberem bo będzie wielka drama. Justin wyszedł z samochodu. Zakrywając swoją twarz ręką podszedł do moich drzwi i je otworzył. Zakryłam swoją twarz tak jak mówił i zaczęliśmy iść w stronę restauracji. Gdy już weszliśmy do środka za naszymi plecami było tylko słychać krzyki paparazzi. Skierowaliśmy się na salę i do jednego stolika dla dwóch osób, który stał w rogu i była mało widziany.
- Chciałem mieć trochę prywatności- powiedział gdy już siedzieliśmy i czekaliśmy aż kelner przyniesie nam karty z daniami.
- Jest okej- powiedziałam i w tym samym momencie przyszedł kelner.
Po kilkunastu minutach kelner wrócił do nas i gdy mieliśmy składać zamówienie ktoś zaczął robić nam zdjęcia. Jeden z paparazzie wszedł jakimś cudem i zaczął robić nam zdjęcia. Justin od razu złapał mnie za rękę i zaczął prowadzić w stronę wyjścia. Wybiegliśmy razem zasłaniając sie od fleszy, wsiedliśmy szybko do samochodu i odjechaliśmy.
Przez całą drogę do mojego domu nikt się nie odzywał. Po Justinie było widać że był zdenerwowany. Jego mięśnie były bardzo dobrze widoczne, a jego ręce ściskały bardzo mocno kierownicę.
- Przepraszam- Justin w końcu coś powiedział gdy podjechaliśmy pod mój dom- to nie miało tak wyglądać- dokończył i spojrzał na zewnątrz przez okno samochodu.
- Wszystko jest w porządku Justin- powiedziałam kładąc swoją rękę na jego- to nie twoja wina- uśmiechnęłam się lekko- a poza tym możemy pójść do mnie i coś porobić- dokończyłam.
- Nie chcę być nie miły, ale moglibyśmy to przełożyć?- spytał z lekkim grymasem na twarzy- nie mam teraz humoru- dokończył
- Um, tak, jasne- odpowiedziałam i zaczęłam otwierać drzwi.
-Przepraszam- Justin złapał moją rękę i odwrócił mnie w swoją stronę.
- Jest okej Justin- powiedziałam cicho w jego usta które znajdowały się kilka centymetrów od moich- dobranoc- powiedziałam nie wiedząc co mam zrobić.
- Dobranoc- odpowiedział i przyciągnął mnie ręką jeszcze bliżej. Po krótkiej chwili przez którą patrzeliśmy sobie w oczy pocałował mnie. Oddałam mu pocałunek który nie trwał długo dlatego że telefon Justina zaczął dzwonić. Gdy chłopak zaczął rozmawiać, dałam mu buziaka w policzek, pomachałam i poszłam w stronę swojego domu, a zaraz po tym Justin odjechał.
****************************
I o to kolejny rozdział :P Przepraszamy że tak żadko dodajemy :< ale nie mamy czasu zbytnio :< Ale i tak liczymy na komentarze :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz