Po ubraniu się zeszłam na dół do kuchni gdzie siedziała mama z moim śniadaniem
- Cześć mamo- powiedział z uśmiechem na ustach.
- Cześć córciu na którą masz dzisiaj do szkoły?- zapytała mnie chociaż nigdy tego nie robiła.
- Na 9:15 a co?
- A odwieźć cię?
- Nie, Krystian mnie zabiera.Krystian to mój chłopak, jesteśmy razem już od roku. Ma 19 lat, a ja mam 18. Jest tylko rok różnicy ale jest cudownie, niektórzy mówią że chłopcy dojrzewają wolniej niż dziewczyny ale tak nie jest. Krystian miał być o 8:30, a była już godzina 8:15 więc musiałam się śpieszyć.
- Nie, Krystian mnie zabiera.Krystian to mój chłopak, jesteśmy razem już od roku. Ma 19 lat, a ja mam 18. Jest tylko rok różnicy ale jest cudownie, niektórzy mówią że chłopcy dojrzewają wolniej niż dziewczyny ale tak nie jest. Krystian miał być o 8:30, a była już godzina 8:15 więc musiałam się śpieszyć.
W końcu nadszedł czas spotkania się z moim chłopakiem. Założyłam kurtkę, przed wyjściem pożegnałam się z mamą i tatą i wyszłam z domu. Na dworze czekał na mnie samochód, Krystian był oparty o maskę jak zwykle bo chciał się pochwalić samochodem, taki lans BMW. Podeszłam do niego i go pocałowałam
-Cześć kicia!- powiedział do mnie tak słodko
-Cześć kicia!- powiedział do mnie tak słodko
-Cześć misiu, jedziemy czy spóźnimy się do szkoły?
-Z tobą nawet na koniec świata!- zaśmiał się.
-Ha ha ha ha ale śmieszne!- zadrwiłam sobie z niego.
No i pojechaliśmy, w szkole byliśmy o 8:49 więc mieliśmy jeszcze trochę czasu aby przywitać się ze znajomymi. W tej szkole mam dwie najlepsze przyjaciółki Jenny i Alison. W końcu zadzwonił dzwonek na lekcje, wszyscy poszli w swoich kierunkach. Tylko ja z Alison byłam w jednej klasie czyli w B, a Jenny była w C. Chłopaki czyli Krystian, Tomek czyli chłopak Jenny i Paweł chłopak Alison byli w jednej klasie czyli w trzeciej D. Czyli byliśmy w klasie drugiej z dziewczynami, a chłopaki w trzeciej, mieliśmy wspólny w-f. Dobrze że wszyscy mają tylko 7 lekcji, więc później wszyscy możemy iść razem na obiad.
No i pojechaliśmy, w szkole byliśmy o 8:49 więc mieliśmy jeszcze trochę czasu aby przywitać się ze znajomymi. W tej szkole mam dwie najlepsze przyjaciółki Jenny i Alison. W końcu zadzwonił dzwonek na lekcje, wszyscy poszli w swoich kierunkach. Tylko ja z Alison byłam w jednej klasie czyli w B, a Jenny była w C. Chłopaki czyli Krystian, Tomek czyli chłopak Jenny i Paweł chłopak Alison byli w jednej klasie czyli w trzeciej D. Czyli byliśmy w klasie drugiej z dziewczynami, a chłopaki w trzeciej, mieliśmy wspólny w-f. Dobrze że wszyscy mają tylko 7 lekcji, więc później wszyscy możemy iść razem na obiad.
Po skończonych lekcjach wszyscy poszliśmy do knajpki i zamówiliśmy jedną wielką pizze. Jak każdy zjadł to każda dziewczyna ze swoim chłopakiem poszli w swoje strony, ja z Krystianem pojechaliśmy do niego bo miał pusty dom. Jak podjechaliśmy pod bramę na jego posesje, to Krystian wyją pilota aby otworzyć bramę. Brama się zamknęła jak wjechaliśmy na posesję. Weszliśmy do środka i poszliśmy do salonu aby zrobić lekcje na jutro. Po zrobieniu lekcji poszliśmy na taras bo było ciepło i był piękny zachód słońca . Na sam koniec dnia odwiózł mnie do domu. W domu byłam o 21:30 może parę minut później nawet. Byłam strasznie zmęczona, jedynie o czym marzyłam to szybki prysznic, padnięcie na łóżko i odpłynięcie w krainę morfeusza.
I już jest wtorek, kolejny zwariowanym dzień w moim pięknym życiu. Wszyscy mówią że mam życie jak z bajki, ponieważ mam pięknego chłopaka, dom i rodzinę, znajomych i wszystko co tylko zechce. Czy to jest życie jak z bajki? To ja do końca nie wiem. Na początek to samo co zawsze rano, poszłam do łazienki aby się umyć i przygotować. Kiedy wróciłam z toalety wybrałam ciuchy do szkoły.
Jak się pewnie już domyślacie moim marzeniem jest zostać zawodową fryzjerką, może nawet zostać stylistką gwiazd takich jak np: Justin Bieber, One Directione itp. Jak spakowałam torebkę z potrzebnymi przyborami, zeszłam na dół. Odłożyłam torebkę na szafeczkę przy kurtkach i poszłam do kuchni, tam już siedział mój tata i palił papierosa
- Tato wież jak ja nie lubię jak palisz w domu!- powiedziałam z podniesionym tonem.
- Tak wiem że nie lubisz przepraszam....-i urwał zdanie, bo zadzwonił mój telefon.
I już jest wtorek, kolejny zwariowanym dzień w moim pięknym życiu. Wszyscy mówią że mam życie jak z bajki, ponieważ mam pięknego chłopaka, dom i rodzinę, znajomych i wszystko co tylko zechce. Czy to jest życie jak z bajki? To ja do końca nie wiem. Na początek to samo co zawsze rano, poszłam do łazienki aby się umyć i przygotować. Kiedy wróciłam z toalety wybrałam ciuchy do szkoły.
Jak się pewnie już domyślacie moim marzeniem jest zostać zawodową fryzjerką, może nawet zostać stylistką gwiazd takich jak np: Justin Bieber, One Directione itp. Jak spakowałam torebkę z potrzebnymi przyborami, zeszłam na dół. Odłożyłam torebkę na szafeczkę przy kurtkach i poszłam do kuchni, tam już siedział mój tata i palił papierosa
- Tato wież jak ja nie lubię jak palisz w domu!- powiedziałam z podniesionym tonem.
- Tak wiem że nie lubisz przepraszam....-i urwał zdanie, bo zadzwonił mój telefon.
- Przepraszam na chwile- powiedziałam i ruszyłam do salonu. Kiedy znalazłam swój telefon w torebce odblokowałam go i zaczęłam rozmawiać z Krystianem.
- Cześć kochanie- powiedział Krystian.
- He,j co się stało że tak wcześnie dzwonisz?- spytałam zdziwiona, nigdy tak wcześnie do mnie nie dzwonił.
- A co już nie może twój chłopak usłyszeć twojego pięknego głosu?- spytał, a ja mogłam sobie wyobrazić jak się uśmiecha.
-No można posłuchać ale wolała bym poczuci twoje usta i ich smak- powiedziała cwaniackim głosem.
-No to może na 10 minut odwiozę cie do pracy, a jak skończysz to pojedziemy na obiad, co ty na to ?
-Według mnie może być, no to do zobaczenia za 10 minut misiu.
-No do zobaczenia,
Szybko zjadłam śniadanie uszykowane przez tatę, bo mama była już w pracy. Po zjedzeniu poszłam umyć zęby. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, wyszłam na balkon w moim pokoju i zobaczyłam mojego księcia(szkoda że nie na białym rumaku). Zbiegłam na dół założyłam kurtkę, buty i wyszłam rzucając się na szyje Krystiana. Tata zaczął się śmiać stojąc w drzwiach i się patrząc. Pożegnałam się z nim i razem z Krystianem poszliśmy do samochodu. Całą drogę do salonu Krystian trzymał swoją rękę na moim kolanie(jakby ktoś się zastanawiał jak on zmienia biegi to Krystian ma automatyczną skrzynie biegów). W końcu dojechaliśmy do celu. Miałam jeszcze 30 minut do rozpoczęcia praktyk, więc siedzieliśmy w samochodzie przed budynkiem i całowaliśmy się cały czas. Po 25 minutach musiałam już iść bo musiałam się przebrać, ponieważ nie wytrzymam 7 godzin na 15 cm szpilkach. Ale Krystian nie chciał mnie wypuścić.
-Kicia nie idź jeszcze, proszę?- zrobił oczka jak kot ze Shreka.
- Cześć kochanie- powiedział Krystian.
- He,j co się stało że tak wcześnie dzwonisz?- spytałam zdziwiona, nigdy tak wcześnie do mnie nie dzwonił.
- A co już nie może twój chłopak usłyszeć twojego pięknego głosu?- spytał, a ja mogłam sobie wyobrazić jak się uśmiecha.
-No można posłuchać ale wolała bym poczuci twoje usta i ich smak- powiedziała cwaniackim głosem.
-No to może na 10 minut odwiozę cie do pracy, a jak skończysz to pojedziemy na obiad, co ty na to ?
-Według mnie może być, no to do zobaczenia za 10 minut misiu.
-No do zobaczenia,
Szybko zjadłam śniadanie uszykowane przez tatę, bo mama była już w pracy. Po zjedzeniu poszłam umyć zęby. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, wyszłam na balkon w moim pokoju i zobaczyłam mojego księcia(szkoda że nie na białym rumaku). Zbiegłam na dół założyłam kurtkę, buty i wyszłam rzucając się na szyje Krystiana. Tata zaczął się śmiać stojąc w drzwiach i się patrząc. Pożegnałam się z nim i razem z Krystianem poszliśmy do samochodu. Całą drogę do salonu Krystian trzymał swoją rękę na moim kolanie(jakby ktoś się zastanawiał jak on zmienia biegi to Krystian ma automatyczną skrzynie biegów). W końcu dojechaliśmy do celu. Miałam jeszcze 30 minut do rozpoczęcia praktyk, więc siedzieliśmy w samochodzie przed budynkiem i całowaliśmy się cały czas. Po 25 minutach musiałam już iść bo musiałam się przebrać, ponieważ nie wytrzymam 7 godzin na 15 cm szpilkach. Ale Krystian nie chciał mnie wypuścić.
-Kicia nie idź jeszcze, proszę?- zrobił oczka jak kot ze Shreka.
-Misiek ale ja już muszę iść- powiedziałam ze smutną minką.
-Ale chociaż powiedz o której kończysz?- zapytał mnie cwaniacko.
-Ja dzisiaj kończę o 15 drogi misiu- odpowiedziałam na pytanie z uśmiechem.
-No dobrze to ja po ciebie przyjadę i pojedziemy na obiad, ok?
-Oki.- dałam mu ostatniego całusa, wyszłam z samochodu i pokierowałam się do budynku gdzie mieścił się salon fryzjerski. Jak już weszłam od razu poszłam się przebrać.
-Ale chociaż powiedz o której kończysz?- zapytał mnie cwaniacko.
-Ja dzisiaj kończę o 15 drogi misiu- odpowiedziałam na pytanie z uśmiechem.
-No dobrze to ja po ciebie przyjadę i pojedziemy na obiad, ok?
-Oki.- dałam mu ostatniego całusa, wyszłam z samochodu i pokierowałam się do budynku gdzie mieścił się salon fryzjerski. Jak już weszłam od razu poszłam się przebrać.
Ten dzień bardzo szybko zleciał, miałam kilka klientek i klientów. I w końcu nadeszła ta godzina, czas obiadu z miłościom mojego życia. Jak się ubierałam to sięgnęłam do torebki po telefon. Zobaczyłam sms od Krystiana.
,,czekam przed salonem . Kocham cię ♥"
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech jak to przeczytałam. Szybkim krokiem szłam do drzwi, po drodze pożegnałam się z koleżankami z pracy. Przez szybę zobaczyłam opartego o maskę samochodu Krystiana( znowu lans samochodem, powoli mnie to wkurza ), który palił papierosa. Wyszłam i od razu go pocałowałam i wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do restauracji. Po drodze i ja zapaliłam papierosa. Jak już dojechaliśmy na miejsce , to weszliśmy do środka restauracji i kelner pokierował nas do naszego stolika dla 2 osób pięknie nakrytego. Stolik był ustawiony w samym rogu sali koło okna. Kelner podszedł do nas aby zabrać nasze zamówienie. Po jakiś 25 minutach przyszły nasze dania.
Po jakiś 2 godzinach Krystian odwiózł mnie do domu, oczywiście wszedł do środka. I tak do końca dnia u mnie siedział, potem się okazało że zasnęliśmy. O tyle dobrze że jutro nie musimy iść do szkoły bo piszą egzaminy, będziemy tak w domu siedzieć 3 dni, hura. Tak się stało że to była nasza pierwsza noc którą razem spędziliśmy(ale nie było seksu). I tak się skończył nasz dzień ja wtulona w niego, a on we mnie i słodko spaliśmy.
I oto pierwszy rozdział:)
Z góry przepraszamy za jakiekolwiek błędy i prosimy o komentarze jak ktoś przeczytał, to motywuje do dalszego pisania.
To do następnego:))
I oto pierwszy rozdział:)
Z góry przepraszamy za jakiekolwiek błędy i prosimy o komentarze jak ktoś przeczytał, to motywuje do dalszego pisania.
To do następnego:))

