sobota, 1 marca 2014

Rozdział 2

TRZY DNI PÓŹNIEJ



Kolejna noc gdzie Krystian u mnie śpi, jest cudownie. Nagle się przebudziłam bo poczułam jak ktoś kładzie dłoni na moim brzuchu. Przestraszyłam się trochę, ale sobie przypomniałam, że tą noc spędziłam z moją
miłością. Odwróciłam się do niego twarzą, żeby zobaczyć czy śpi. No i spał, jak zabity więc sie nie myliłam. Wygramoliłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Poszłam pod prysznic, jak się myłam to usłyszałam że otwierają się drzwi. Od razu wiedziałam kto to jest. Jakoś nie czułam obrzydzenia że mnie zobaczy nago czy coś takiego. Może dlatego, że wiedziałam, że planujemy nie długo swój pierwszy raz. Kabina prysznicowa była zamknięta, a on stał przy zlewie:

- Kicia długo jeszcze?- zapytał z niecierpliwością.

-A co, że ci się tak śpieszy?- cwaniacko zapytałam.

-Bo jestem głody, a sam się boje zejść na dół.

-Czego ty się boisz, tylko nie mów że moich rodziców?- zrobiłam oczy niedowiarka .

-No tak- zrobił oczka jak zbity kot .

Ja w tym czasie myłam włosy więc zaraz miałam kończyć. Jak spłukałam włosy, uchyliłam drzwiczki od kabiny i zobaczyłam że na szafce nie ma ręcznika, Krystiana nie było w łazience.

-Kochanie chodzi tu na chwile!- krzyknęłam do Krystiana.

-Dla ciebie pójdę na koniec świata.- krzyknął i wszedł do łazienki- w czym mogę pomóc?- zapytał się.

-W szafce tej koło drzwi na dole są duże ręczniki, podasz mi jeden bo nie chcę na chlapać po całej łazience?

Krystian podszedł do szafki i ją otworzył. Zrobił tak jak mu kazałam, schylił sie i wyciągnął ręcznik i podszedł do mnie:

-Więc co dostanę w zamian?- spytał.

-Może ja ci dam buziaka, a ty mi ręcznik?

-No dobrze.

Dałam mu buziaka, zabrałam mu ręcznik i wygoniłam go z łazienki. Wyszłam i się wytarłam dokładnie. Ubrałam się wcześniej przyszykowane ciuchy.


Później się dość mocno umalowałam i wysuszyłam włosy, zostawiłam je rozpuszczone bo się łanie układały. Wyszłam w łazienki, Krystek czekał już na łóżku. Ja od razu wyciągnęłam do niego rękę i ruszyliśmy do drzwi prowadzące z mojego pokoju na korytarz. Zeszliśmy do kuchni trzymając się za ręce, a przy stole siedzieli rodzice. Podeszłam do mamy po pocałowałam ją w policzek:

-Cześć rodzice!- krzyknęłam.

-A co ty tak wesoła dzisiaj?- zapytała mnie mama.

-A co już nie można sie przywitać z rodzicami- w tym momencie spojrzałam się na Krystiana z uśmiechem.

-Chłopie jak ona ma być taka codziennie to ty tu możesz zamieszkać- zaśmiał się tata popijając kawę.

-Może kiedyś się to stanie, ale nic nie zapeszam.- i się zaczął śmiać

Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy do mnie do pokoju. Jak weszliśmy to od razu położyliśmy się na łóżko. Misiek włączył jakiś głupi film pt; ,,TED" . Szczerze to mi sie nie podobał. I tak nadeszła godzina 14:33, bardzo nam się nudziło więc postanowiliśmy pojechać do znajomych, a dokładnie do Jenny i Tomka ( oni już od kilku miesięcy mieszkali we własnym mieszkaniu ).Pojechaliśmy do nich ponieważ chcieli wszystkim ogłosić że się zaręczyli, ja i Krystian jako jedynie wiedzieliśmy o tym. Ubrałam się w tunikę i piękne rajstopy do tego piękne buty :




Jenny miała się ubrać podobnie. Jak dojechaliśmy zaparkowaliśmy pod domem
naszych i poszliśmy do drzwi. Otworzyła nam Jenny która była pięknie ubrana i cała aż lśniła z radości. Weszliśmy do środka i daliśmy im mały upominek. Później przyszli nowi goście i następni. Po jakieś godzinie jak każdy siedział przy stole Tomek wstał i ogłosił dobrą nowinę, wszyscy zaczęli gratulować i życzyć szczęścia. Po jakiś 2 godzinach zaczęła mnie strasznie boleć głowa, więc przeprosiliśmy Jenny i Tomka za to że wcześniej pójdziemy do domu. Krystian odwiózł mnie do domu, a sam pojechał do swojego. Umówiliśmy się na jutro że pójdziemy do kina na jakiś film. Poszłam od razu do mojego pokoju i że była godzina 19:48 więc poszłam spać.
 

 

Czwartek:

Dziwnie jest się nie spotykać od kilku dni z osobą którą się kocha, a to wszystko przez jego głupotę. A miało być tak pięknie, jak to każdy mówi. Każdy na pewno teraz sobie zadaje pytania typu ,,Czy oni zerwali?" , ,,Czy oni nie są już razem?", ,,Jak to się stało?". Cofnijmy się w czasie o kilka dni. Do dnia całego wydarzenia, przez które zrujnowało się moje życie. A zaczęła nowa miłości.

**************

Kilka dni wcześniej:

Krystian dzisiaj zaprosił mnie na kolacje aby uczcić naszą rocznice. Jesteśmy ze sobą już rok. To miał być nasz piękny wieczór, on nawet zarezerwował pokój w hotelu. Ale się pomyliłam co do niego.

Była godzina 14:06 a umówiliśmy się na 19 że spotkamy się w dość drogiej restauracji na miesicie. Więc miałam trochę czasu na wyszykowanie się. Postanowiłam że wezmę długą i relaksacyjną kąpiel w pianie. Najpierw wybrałam ciuchy w które się ubiorę, wybrałam piękną niebieską sukienkę:




 

Poszłam do łazienki aby zrobić to co zaplanowałam. Ciuchy położyłam na szafce obok drzwi i podeszłam do wanny żeby napuścić wody. Do wody nalałam dużo różnych olejków zapachowych. Rozebrałam się i weszłam do wanny, woda sięgała po szyje. Po około 45 minut siedzenia postanowiłam umyć włosy. Nalałam sobie na rękę mój ulubiony szampon i zaczęłam wcierać go w głowę. Później dokładnie spłukałam głowę i wypuściłam wodę z wanny. Wyszłam i ręcznikiem jednym owinęłam się pod pachami, a drugim owinęłam głowę w turban. Dokładnie wytarłam ciało i włosy, potem założyłam świeżą bieliznę. Mokre ręczniki powiesiłam na suszarce do prania żeby wyschły. Włosy wysuszyłam i ładnie upięłam w koka. Umalowałam się dość mocno jak na mnie. Po uczesaniu się i umalowaniu ubrałam wcześniej przygotowaną sukienkę i buty i wyszłam z łazienki. Podeszłam do łóżka na którym leżała torebka i wyjęłam z niej telefon aby zobaczyć która jest godzina. Była godzina 17:45 więc postanowiłam że już pójdę powoli. Zeszłam powoli po schodach i poszłam do salonu w którym siedzieli rodzice:

-Mamo i tako ja wychodzę i nie wrócę dzisiaj na noc, tak jak wam wczoraj mówiłam.

-Dobrze...-i  mama nie dokończyła swojej wypowiedzi.

-Co? Rozmazałam się na twarzy?- spytałam zdziwiona

-Nie, po prostu pięknie wyglądasz.- podeszła do mnie i mnie przytuliła.

Żeby nie być złą córką to i podeszłam do taty i dałam mu całusa w polika. Jak już stałam przy drzwiach i zakładałam płaszczyk to usłyszałam od taty:

-Tylko pamiętaj że my jeszcze nie chcemy być dziadkami !!!!

-Tak wiem zabezpieczenie jest najważniejsze, pamiętam!

I wyszłam z domu. Na zegarku była 18 więc miałam jeszcze godzinę do kolacji z Krystianem. Do tej restauracji miałam może z 30 minut piechotą. Więc się za bardzo nie śpieszyłam bo i tak wiedziałam że będę przed czasem.

*
Weszłam do tej restauracji i to co zobaczyłam przerosło mnie. Krystian siedział przy stoliku z jakąś młodą dziewczyną i się z nią całował

-Krystian co ty do jasnej cholery tutaj robisz?-powiedziałam oburzona

-Kochanie to nie tak jak myślisz!!!

-A całowanie to co to jest? Twoim zdaniem to nie jest zdrada? A ja cie kochałam!!!

-Misiek o czym ta dziewczyna mówi?- powiedziała dziewczyna.

-Kochanie poczekaj chwile .

-Do której mówisz ?- powiedziałam

-Kasia poczekaj!!!- krzyknął za mną jak wychodziłam, a przed tym walnęłam go w twarz.

Biegłam przed siebie tak przez pół miasta, dobiegłam do jakiegoś parku, sama nie wiedziałam gdzie on się znajdywał. Buty trzymałam w ręku bo mnie strasznie nogi bolały, więc je zdjęłam. Usiadłam pod jakimś drzewem i kolana podciągnęłam pod brodę. Siedziałam tak dobrą godzinę. I nagle poczułam jakąś dłoń na ramieniu, strasznie się przestraszyłam. Poderwałam się z ziemi i nie mogłam uwierzyć że to był on. Jak otarłam oczy to zobaczyłam że to jest Justin Bieber. Na dodatek zemną rozmawiał:

-Czemu siedzisz tutaj sama pod drzewem o tak późnej godzinie i jeszcze płaczesz?- zapytał mnie trzymając mnie za ręce.

-Nic po prostu dzisiaj rozstałam z moim chłopakiem w naszą pierwszą rocznice.- jeszcze bardziej się rozpłakałam.

-Widać że nie zasługiwał na taką piękną kobietę jak ty!

-Może i masz racje?- zapytałam go powoli się uśmiechając .

-No i widzisz już ci się uśmiech pojawił, mam pytanie może usiądziemy i pogadamy ?

-Z chęcią z tobą pogadam i usiądę

I poszliśmy kawałek ścieżką do pierwszej lepszej ławki:

-Może mi powiesz jak masz na imię? Ja ci się nie musze na pewno przedstawiać?- zapytał się z uśmiechem na twarzy.

- Nie musisz sie przedstawiać Justin, a ja mam na imię Kasia jest to polskie imię ale możesz mówić do mnie Katherine.

-A więc Katherine jak długo mieszkasz w Kanadzie, bo jak masz polskie imię to czyli mieszkałaś kiedyś w Polsce,?

-Już nie długo będzie 2 lata jak sie tu przeprowadziliśmy do Kanady, rodzice tu dostali prace, a dla mnie to była okazja aby chodzić tu do dobrej szkoły fryzjerskiej.- opowiedziałam mu całą historie w skrócie.

-A ile masz lat? Ja teraz skończę 19 w marcu. Sorry że cię tak wypytuje ale jesteś fajną dziewczyną- Justin się zarumienił jak to mówił.

-Ja w lipcu skończę 18 lat. I ty tez jesteś fajny jak na chłopaka który pociesz dziewczynę po rozstaniu!

Spojrzałam na telefon była godzina 21:49. Ale wiedziałam że do domu mi się nie śpieszy ponieważ miałam spać dzisiaj w hotelu z Krystianem, po naszej kolacji . A że wzięłam ze sobą cały portfel więc mogłam iść sama do hotelu i wrócić rano dopiero do domu. Ale nie wiedziałam gdzie tu jest dobry hotel:

-Justin mam pytanie nie typowe ale jednak. Gdzie tu jest dobry hotel?

-A czemu hotel myślałem że do domu pójdziesz?

-Chcę wszystko przemyśleć na spokojnie, ale i tak bym dzisiaj noc w hotelu spędziła.

-Tak zawiozę cię do hotelu w którym ja się zatrzymałem na dwa dni. I jak będziesz chciała nie marnować pieniędzy to w moim apartamencie jest jeszcze jeden wolny pokój. I nie bój się bo jestem w nim tylko ja.

-Jest mi bardzo miło z twojej propozycji, ale nie będzie ci to przeszkadzać?

-Nie i tak jeden pokój jest wolny.- odpowiedział zawstydzony.

-No to dobrze skorzystam z twojej propozycji.

Założyłam moje buty i poszliśmy do jego samochodu który stał nie daleko parku. I pojechaliśmy do tego hotelu. Był bardzo piękny  tak samo jak Justin. Tak, bardzo mi się on podoba. Weszliśmy do środka i poszliśmy do windy. Wjechaliśmy na 6 piętro czyli ostatnie, i ruszyliśmy do apartamentu. Justin dał mi swoją koszulkę bo nie miałam w czym spać. Jeszcze chwile pooglądaliśmy tv, ja już zasypiałam oparta o ramię Justina. Więc mnie zaniósł do mojego pokoju. I tak sie skończył ten dzień, spędzony z chłopakiem ale nie tym z którym miałam. Może kiedyś to się stanie tak jak chciałam, zobaczymy.



                                                                     
I jak wam się podoba?

Drugi rozdział za nami, mamy nadzieję że wam się podobał :)

1.marca i urodziny naszego wspaniałego Justina, więc życzymy mu wszystkiego najlepszego i aby ten dzień był dla niego wyjątkowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz