niedziela, 26 października 2014

rozdział 8

                                                                               Kate
Mineło już kilka dni od kolacji z dziewczynami i tej fatalnej dla mnie wiadomości w radiu. Jak on mogł wyjechać i nic mi nie powiedzieć? Dlaczego on mi to zrobił? Po tym wszystkim złapałam jeszcze większego doła, już wogóle nie wychodziłam z domu. Zadręczałam się pytaniami co takiego zrobiłam, że on mnie tak potraktował. Nawet zapomniałam o chłopaku którego walnełam drzwiami w nos. Nikt mi nie zastąpi Justina.


                                                                       Justin
Mineło już kilka dni od kiedy nie widziałem jej pieknych oczu, ust, ciała......... tak bardzo za nią tęsknie. Może powinienem zostawić trase i wrócić? A co jeżeli mnie nie będzie chciała wysłuchać i mnie zostawi? Nie, na pewno do mnie wróci, wieżę w to z całego serca. Tylko jak tu ją przeprosić za to co zrobiłem? Może wysłaś po nią limuzyne i żeby ją przywiezili na koncert który odbędzie się blisko naszego miasta i to tam zrobić wszystko? To chyba będzie najleszy pomysł :D. No to zabrełam się do działania. Wszystko już załatwione. O wszystkim poinformowałem mame Kate i Alfredo i Kenego. Udało mi się załatwić, że to już jutro się wydarzy.
 
I nadeszedł ten piękny i jakże stresujący dzień. Od rana mnie stres przepełniał. Moja stylistka uszykowała mi najbardziej szykowne ciuchy. W głowie układałem sobie co ja moge jej powiedzieć żeby mi wybaczyła. Ja ją tak bardzo kocham i wiem że ona mnie też. Wiem to bo to czuje gdzieś tam w sercu.
 
                                                                Kate
Siedziałam sobie w pokoju jak ktoś zadzwonił do drzwi. Mama krzykneła żebym zeszła i otworzyła chociaż ona była bliżej. No ale coż poszłam. Jak szłam do drzwi to mama wstała z fotela i szła zamną. Pomyślałam sobie że coś ona kąbinuje tylko jeszcze nie wiedziałam co..... Otworzyłam drzwi i mnie zamórowało a mama zaczeła się uśmiechać od ucha do ucha. Za drzwiami stał wysoki facet w średnim wieku ubrany w garnitu z bukietem czerwonych róz w ręku, a za nim wyłaniała się piękna i długa czarna limuzyna. Wogóle niewiedziałam o co chodzi. Miły pan powiedział, że mam się ładnie i szybku wyszykować bo zaraz będziemy jechać. Dalej nie wiedziałam o co chodzi. Mama nagle pociągneła mnie do mojej garderoby i zaczeła buszować po moich ciuchać. Ja dalej nie wiedziałam o co chodzi :
- Mamo o co tu chodzi????
-Przepraszam córcia ale nie mogię ci nic powiedzieć bo obiecałam dochować tajemnicy....
-Ale komu to obiecałaś???- powiedziałam zniecierpliwiona troche już.
- No przepraszam ale tego też nie moge powiedzieć. A teraz chodzi musisz się szybko wyszykować.
 
 
 Musze przyznać że moja mama ma bardzo dobry gust do ciuchów, ale nie wiem po co tak elegancko. Ładnie mnie też tylko pomalowała i byłam już gotowa. Załozyłam tylko czarny zwykły płaszczyk i już mogłam jechać tylko nie wiem do kąd. Wyszłam z domu a miły pan podła mi rękę a ja ją złapałam. Odprowadził mnie do limuzyny i otworzył mi drzwi a ja grzecznie wsiadła i pomachałam mamie a pan zamknął drzwi.
                                                               Godzine póżniej
Dojechaliśmy pod wielką hale a ja nadal nie wiedziałam o co chodzi. Podjechaliśmy od tyłu i oczywiście pan otworzył mi drzwi i wprowadził do środka. Słyszałam głośną muzyke i pomyślałam, że to koncert. Ale nie wiedziałam po co ja tu jestem potrzebna. Stanełam za sceną i to co zobaczyłam mnie zamórowało.

                                                              Justin
Nadeszedł czas kiedy w słuchawce podczas koncertu usłuszałem że Kate jest już za sceną. Momentalnie przerwałem koncert:
-Halo, przepraszam ale musze przerwać koncert, ponieważ musze kogoś przeprosić bez kogo nie moge normalnie żyć i funkcjonować jak normalny facet. Przeproszę włeśnie tą osobe na waszych oczach. Kate prosze przyjdzi tu.- mój tancerz wprowadził ją na scene. Kate była bardzo zaskoczona.
Usiadła na krześle na środku sceny a ja zaczołem mówić:
- Kate kocham cię najmocniej na świecie. Przepraszam cię za to, że nie powiedziałamci, że wyjeżdzam ale bałem się, że będziesz zła i to był najgorsza rzecz jaką mogłem zrobić. Jestem idiotą za to co ci zrobiłem ale cię tak bardzo kocham i chcę żebyś mi wybaczyła i została moją dziewczyną.....- nie dokonczyłem bo Kate rzuciła mi się na szyje i się wtuliła. Nie spodziewałem się takiej reakcji.
-Też cie kocham... Nie mogłam przestać mysleć dla czego sie nie odzywasz i co ja takiego zrobiłam złego że się nie odzywasz. I wybaczam ci wszystko co złe. Ale proszę nie rób tego więcj....- powiedziała mi to wszystko na ucho. 
Jak tak staliśmy na scenie to dałej jej łańcuszek z serduszkiem w grawerem ,, na zawsze razem". Odprowadziłem Kate za scene i pożądnie ją pocałowałem, a ja szczęsliwy mogłem skończyc koncert. Po koncercie poszliśmy na kolacje do drogiej restauracji a potem do hotelu bo już było późno. ( Tylko nie myślcie że coś bylo więcej, na razie nam sie nie śpieszy do tego ). Tak o to szczęsliwy poszliśmy spać.




***********************************************************************************
I o to nowy rozdział po strasznie długiej przerwie ;( przepraszam bardzo mocno ale nie mam zabardzo dużo czasu na pisanie :/ mam strasznie dużo nauki i treningów. Ale postaram się teraz to nadrobić :D       czytasz to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz